Chcesz, aby ludzie odwiedzili twoją stronę? Jest to, a raczej powinien być cel nadrzędny. Każdy posiadacz witryny www chce przyciągnąć uwagę użytkowników: aby kupili produkt, nauczyli się czegoś o nim, dowiedzieli się o tym co ( niekiedy w pocie czoła ) na niej jest umieszczane, albo dla innego jakiegokolwiek celu, który właściciel strony sobie wyznaczył. Więc trzeba wygenerować jakoś ruch na stronę, trzeba pozyskać użytkowników z wyszukiwarek internetowych. Największą z nich jest wyszukiwarka Google, jest to dominujący twór w tej branży, ale w jego cieniu istnieją jeszcze mniejsi i mniej istotni gracze jak: Yahoo! czy MSN a w śród nich panoszą się takie małe stworki jak: HotBot, Dogpile, Inktomi, Ask Jeeves, EarthLink, LookSmart… Można reklamować się na nich i to za duże pieniądze, zwabiani wygenerowaniem wielkiego ruchu, który później okazuje się znikomy a kieszenie puste. Czy to dobry sposób? Może dla wielkich firm, ale dla przeciętnego posiadacza witryny raczej nie. Więc co tu zrobić? Jest i dobra wiadomość.
- Pierwsza to taka, że odrzucamy 99% tych wyszukiwarek i skupiamy się nad jedną, jaką? Oczywiście Google. Dlaczego? Tak jak już wspominałem jest ona dominująca, słuszna,jedyna … yyy no może przesadzam, ale po prostu większość użytkowników z niej korzysta i tyle.
- Po drugie to wygenerowanie ruchu na daną stronę nie musi wiązać się z wielkimi kosztami, a w początkowej fazie nie trzeba płacić nic a nic
.
No więc dlaczego w ogóle zawracać sobie głowę wyszukiwarkami? Dlatego, że wyszukiwarki reprezentują najważniejsze źródło pozyskiwania nowych ‘gości’ na stronach www. Tak jak w myśl jednego z modelu powstania wszechświata wszystko zaczęło się od Wielkiego Wybuchu, tak większość poszukiwań w sieci zaczyna się od wyszukiwarek. Taki ruch nazywamy ‘organic’ czyli ruch organiczny. Oczywiście w miarę upływania cennego czasu ludzie pałętający się po sieci niczym w mitycznym labiryncie, przyswajają adresy stron, które w jakimś stopniu są dla nich ważne, użyteczne, ciekawe, intrygujące itp. Szperają więc innym
razem już nie w wyszukiwarce, ale w swoich szarych komórkach i wpisują bezpośrednio adres strony, która jest im w danej chwili niezbędna. Taki ruch nazywamy ‘direct’ czyli bezpośrednie wejście na daną stronę. Gdy już jednostki mają wpojone adresy stron to poruszają się po nich, bo dokładnie wiedzą co na nich znajdą i również ufają tym stroną odnośnie tego co polecają. Czyli klikają na poszczególne linki/odsyłacze do innych równie im potrzebnych stron. I takim oto sposobem zapamiętują kolejne adresy www. Ruch ten nazywamy ‘referral’ czyli ruch jaki został przekierowany z jednej na drugą witrynę. I tak powoli szala zaczyna się przechylać. Warto było o tym wspomnieć, a w szczególności przybliżyć oprócz terminu ‘organic’ terminy:’direct’ i ‘referral’ dlatego, że ta terminologia będzie się przewijać w kolejnych postach, a w szczególności w postach odnośnie Google analytics. Więc pomijając dwa ostatnie źródła odwiedzin to ruch organiczny i tak jest niezmiernie ważny z punktu widzenia zarówno posiadacza witryny www jak i pozycjonera. Pozycjoner/seowiec to taki ktoś (ja też
), który stara się wszelkimi dostępnymi narzędziami (o tym też oczywiście napisze, ale to powoli) wypozycjonować stronę na piedestał pierwszych wyników wyszukiwania na określone frazy. I ten kto dostaje gorączki kiedy dany obiekt spada jak kometa na lekko mówiąc mało znaczącą pozycję w tej właśnie wyszukiwarce. To wszystko w ramach wstępu. Oczywiście i tak nie dało się napisać wszystkiego, ale staram się jak mogę aby rozjaśnić temat nie tylko ludziom z branży seo (początkującym), ale i tym, którym ta wiedza się przyda. Zapraszam do kolejnego artykułu, który ukaże się wkrótce
.